Chłodniejszy dzień nie oznacza, że promieniowanie UV przestaje mieć znaczenie. Słońce może oddziaływać na skórę również wtedy, gdy nie czujesz ciepła, a zachmurzenie nie jest równoznaczne z całkowitym brakiem promieniowania. Dlatego krem z filtrem nie powinien znikać z rutyny wraz z końcem wakacji.
Promieniowanie UVA dociera do skóry przez cały rok i odgrywa rolę w fotostarzeniu
UVB odpowiada m.in. za rumień i oparzenia, a jego natężenie zmienia się zależnie od pory roku, pory dnia i warunków. Codziennie dobieraj ochronę do ekspozycji: na odsłonięte partie twarzy, szyi, uszu i dłoni stosuj produkt szerokopasmowy SPF 30 lub wyższy. W górach, podczas długiego spaceru, jazdy na rowerze czy przy intensywnym słońcu ochrona jest szczególnie ważna.
SPF nakładaj jako ostatni krok pielęgnacji porannej, przed makijażem, w ilości zgodnej z instrukcją producenta. Jeśli przebywasz na zewnątrz, pocisz się lub ścierasz produkt, ponawiaj aplikację. Nie polegaj wyłącznie na podkładzie z filtrem, jeśli nakładasz go w małej ilości.
Jesień to dobry moment, by uporządkować pielęgnację, ale nie rezygnować z ochrony.
Jeżeli używasz kwasów, retinoidów lub pracujesz nad przebarwieniami, fotoprotekcja jest szczególnie istotna. Żaden krem pielęgnacyjny – niezależnie od składu – nie zastępuje produktu przeciwsłonecznego.
Nie zapominaj o szyi i grzbietach dłoni – te okolice także są wystawione na światło dzienne. W pochmurny dzień ochrona nadal może być potrzebna, szczególnie gdy spędzasz czas na zewnątrz. Zwróć uwagę na ilość nakładanego produktu: bardzo cienka warstwa nie zapewnia ochrony deklarowanej na opakowaniu. Jeśli używasz makijażu, potraktuj filtr jako osobny krok, a nie tylko dodatek do podkładu.
